rozwój przestrzenny miasta/skm zielona góra/suburbanizacja/szybka kolej miejska/urban sprawl/zielona góra

Wyjść z kordonu lasów, ale jak?

Zielona Góra ma unikalny w kraju dylemat, ale znany już na świecie. Jako ekonomista miast i regionów widzę jedno rozwiązanie dla tego miasta: wyjść poza kordon lasów. Ekspansję taką ekonomicznie umożliwi dopiero system transportu zbiorowego, pożyktóry obniży koszty podróży na tyle by ekspansja była ekonomicznie realna.

Niewykorzystane atuty
Rozmawiając z moim przyjacielem doszedłem do wniosku że tak naprawdę Zielona Góra ma niewiele więcej poza lasami. Ale nie wykorzystuje nawet tego. Dziś po raz pierwszy w życiu byłem na rowerowej przejażdżce naszymi tutejszymi „górami” tworzącymi Wał Zielonogórski, i lasy te są po prostu przepiękne, przypominając nieco roślinność porastającą piaszczyste wydmy. Drzewostan miejscami był nad wyraz różnorodny, ci którzy sądzą że lasy wokół tego miasta to sosnowe lasy gospodarcze tam właśnie mogą się przekonać jak bardzo się mylą.

Ale niestety- nawet te atuty przyrodnicze miasta, raczej unikalne w skali kraju, nie są rozreklamowane, choć cała Polska powinna wiedzieć że to miasto jest otoczone kordonem lasów. Nie są też turystycznie zagospodarowane- jedyna wieża widokowa jest nieczynna, w terenie brak kierunkowskazów, tablic z mapą tych obszarów. Szlaki piesze są nieprzygotowane dla rowerów tak jak w innych miejscach. Brak jest nawet możliwości wypożyczenia rowerów. Taka rowerowa podróż po tej polodowcowej morenie mogłaby być lokalnym produktem turystycznym.

Mój przyjaciel sugerował że powinny tutaj powstać termy, kompleks spa przy planowanym basenie, a miasto powinno się kreować na elegancki kurort, stolicę polskiego wellness. To właśnie atrakcyjność bliskości natury powoduje że w Zielonej Górze ludność wciąż chce mieszkać, a miasto to jest unikalne w kraju. Gdyby nagle wycięto wszystkie lasy, przypuszczalnie miasto to straciłoby sporą część mieszkańców. Ale też miasto potrzebuje terenów inwestycyjnych, tych zaś w Zielonej Górze brak. Cóż robić? Czekać i tkwić w biedzie podczas gdy co bardziej wymagajacy mieszkańcy pakują walizki?

Exodus z kokonu
Trzeba wyjechać poza kordon lasów. Administracyjne różnice nie stanowią tu problemu, polityczne różnice są też przeszkodą do pokonania. Środowiska polityczne Zielonej Góry muszą sobie po prostu za główny cel najbliższej kampanii wyborczej postawić przejęcie władzy w ościennych gminach i zainwestować w to wielkie środki. To powinno się powieść zważywszy na korzyści dla mieszkańców tamtych terenów- podatki nie wzrosną, ale gminy te dużo mocniej będą zintegrowane z miastem. Mieszkańców tch gmin powinny przekonać obietnice zdecydowanej poprawy np. jakości obsługi komunikacyjnej.

A taka poprawa jest konieczna, ponieważ dziś dojazd do tych miejscowości zajmuje zbyt długo, ba, słaba jakość obsługi komunikacją zbiorową zmusza tamtych mieszkańców do posiadania samochodów. Dziś autobusy nie umożliwią dotarcie z Kisielina czy Czerwieńska do centrum Zielonej Góry w kilka minut. A taki czas przejazdu jest konieczny, by Zielona Góra mogła przeprowadzić ekspansję przestrzenną- dopiero wówczas te tereny podmiejskie staną się atrakcyjne.

Wynieść się, ale jak?
Motoryzacja indywidualna nie jest rozwiązaniem- doświadczenia USA i krajów Europy Zachodniej pokazują że wzrost ruchu na drogach, generujący korki, hałas, spaliny, pogarsza jakość życia w centrum miasta do tego stopnia że jego dawni mieszkańcy wyprowadzają się na obrzeża w poszukiwaniu ciszy i spokoju.Centra miast opuszczają zamożni ludzie, aktywnosć gospodarcza przenosi się na obrzeża, w dawnym centrum zostają podupadajace sklepy oraz osiedla się biedota. Ten proces, zwany urban sprawl, zajmuje kluczowe miejsce w podręcznikach. Nowa szkoła urbanizmu uczy by zapobiegać temu procesowi, zdecydowanie stawiając na na komunikację zbiorową oraz eliminując motoryzację indywidualną z centrów miast. Dla tutejszych polityków zajmujących się głównie budową nowych dróg jest to chyba szokiem.

Problem to nie pieniądze
Zielona Góra musi wreszczie postawić na komunikację zbiorową. Władze muszą zrozumieć, że praktycznie nie ma innego wyjścia dla tego miasta zamkniętego w lasach. Tymczasem władze Zielonej Góry traktują podnoszony od lat 70-tych pomysł stworzenia kolei podmiejskiej skracającej do minimum czasy podróży raczej jako coś egzotycznego. Zresztą w miejscu torów prowadzących do zachodnich dzielnic miasta, po których SKM-ka miałaby kursować, chcą poprowadzić przedłużenie ul. Dworcowej.

To pomysł przerażajacy rozrzutnością- zrezygnowano z kilkunastokrotnie tańszej opcji polegającej na remoncie równoległych ulic Jana z Kolna i Dąbrowskiego, na co przewidziano już środki w tegorocznym budżecie. Tutaj nikt nie przeprowadza żadnych analiz opłacalności, a już z samego stosunku kosztów widać że władze ani myślą oszczędzać mimo że budżet mają śmiesznie niski w porównaniu z innymi miastami tej wielkości. To symptomatyczne, po podobnie rozrzutnych inwestycji nikt nie przeprowadza na zachodzie Europy- nieporównanie tańsza i dająca podobny efekt jest przecież zamiana istniejących ulic w jednokierunkowe. Ale widać to nie pieniądze są problemem dla tutejszych władz.

300-tysięczna aglomeracja
Konieczny jest system transportu sprawnie łączący miasto z terenami poza kordonem lasów. Tymczasem tutejsi rządzący nie dostrzegają unikalności problemu Zielonej Góry, i w żaden sposób go nie adresują. Ich działania w rodzaju wycinek lasów majacych zwolnić tereny pod rozwój przestrzenny to środki doraźne, do tego czasochłonne i kosztowne. Dopiero „wyjechanie” na większą przestrzeń umożliwi rozwój miasta. Ważne jednak, aby ten „wyjazd” nie doprowadził do ruiny samej Zielonej Góry, mogącej zatonąć w korkach, hałasie i spalinach, zmuszających do przeprowadzki na przedmieścia. Już dziś przecież ten proces ucieczki z wewnątrz „kordonu” jest widoczny.

Rys. Propozycja systemu SKM


System transportu zbiorowego wykorzystujący mało używane dziś tory możliwy jest już dziś, a dodatkowo stworzy z Zielonej Góry aglomerację, tworząc z Nowej Soli, Czerwieńska i Sulechowa miasta satelickie. Aglomeracja ta przy dobrym systemie transportu ma szansę również i z Żar i Żagania uczynić miasta satelickie Zielonej Góry. Wówczas na południu Lubuskiego powstanie licząca się w kraju blisko 300-tysięczna aglomeracja, na tyle duża by przekroczyć ten magiczny próg 250 tysięcy od których miasta stają się bardzo atrakcyjne do mieszkania i wkraczają na ścieżkę szybkiego rozwoju. Skokowo poprawi się oferta edukacyjna, kulturalna, konsumpcyjna, zawodowa- powstaną przecież gigantyczne efekty skali.

Rys. System SKM w powiększeniu oraz nowe obszary potencjalnej urbanizacji, opr. autor

Au revoir, PKP
Aby ten system powstał, władze samorządowe muszą wziać rozwód z dzisiejszym monopolistą PKP i ogłosić przetarg na wykonywanie takich przewozów pomiędzy miastami aglomeracji. Problemem jest tez stan torowisk- aglomeracja wykształciłaby się szybciej gdyby tory nie były tak tragicznie zdezelowane. Tutejsze środowiska polityczne muszą przeprowadzić skuteczny lobbing zmuszający zarządcę tutejszych linii kolejowych do poprawy ich stanu. Tutejsze władze nigdy głośno nie upominały się, cóż takiego PKP zrobiły np. z „Odrzanką”- dochodową, zatłoczoną magistralą towarową którą wyesploatowano niemal do śmierci technicznej, zyski z niej inwestując w innych województwach. Nigdy nie słyszałem by lobbowały za remontami tutejszych zapomnanych linii, po których juz niemal nikt nie jeździ. A przecież upadek kolei w tym województwie nie ma sobie równych nawet w Polsce- pustawe pociągi mkną po 30 km/h, a ludność generalnie podróżuje autobusami.

Jak na razie, dla tutejszych władz samorządowych interes pracowników PKP jest ważniejszy niż interes mieszkańców regionu czy samego miasta. Gdyby władze ogłosiły przetarg, to przy potoku 3 tysięcy podróżnych na linii Zielona Góra ul. Wiśniowa- Nowa Sól (26,5 km) i kursach co 60 minut, dotacja wynosiłaby 3,5 tys. PLN dziennie i 1,3 mln PLN rocznie. Jednakże samorząd wojewódzki wybiera wieczne subwencjonowanie PKP kwotą ponad 20 mln PLN rocznie. Pora pożeganać się z tym przewoźnikiem i zrobić to co zrobiły władze kujawsko-pomorskiego: postawiły na konkurencję i od nowego rozkładu pomiedzy Toruniem a Bydgoszą pociągi kursują co 15 minut w szczycie i co 30 minut poza szczytem. Jeśli wokół Zielonej Góry powstanie system kolei aglomeracyjnej, to nie sądze że archaiczne PKP są w stanie temu podołać, ba, wygórowane ceny biletów u tego przewoźnika skażą ideę na porażkę. W Warszawie tamtejszy system SKM zorganizowano korzystając z odrębnego przewoźnika samorządowego. To samo konieczne jest i u nas.

Inne priorytety
To nieprawda że na stworzenie aglomeracji nie ma pieniędzy. One są, tylko tutejsze władze mają inne priorytety. Zanosi sie na to że zamiast aglomeracji i wyjścia poza kordon lasów, będziemy mieli ul. Aglomeracyjną w miejscu zerwanych torów. A tutejsze władze samorządowe dalej będą płacić PKP najwyższe dotacje do pociągokilometra w kraju- wożenie gorącego powietrza w rzadko kursujących, powolnych i pustawych składach wszak kosztuje. Pomysłu na definitywne wyjście z biedy dla tego zamkniętego w kokonie lasów miasta tutejsze władze nie mają, ba, ich wzrok kończy się na granicach administracyjnych miasta. Perspektywa ta się zmienia, ale niestety- nie idą za tym konkretne ruchy ani decyzje.

Tutejsze władze przespały okres największej prosperity na inwestorów, ba, zdają się spać dalej. Zielona Góra ma dziś wszelkie predyspozycje by podzielić los pobliskich miast Guben, Eisenhüttenstadt, Frankfurtu nad Odrą- tam od lat trwa proces kurczenia się tych miast, liczba ludności w nich spadła o 30 %, emigrują szczególnie młodzi.

Tutejsze władze zachowują się z wielką butą, jakby nigdy nie były nawet w Żarach, Wolsztynie, Nowej Soli- miastach które obrastają wianuszkiem inwestycji. Ba, tragiczna estetyka głównych ulic miasta wskazuje że rządzą nim osoby które nigdy w życiu nie odwiedziły innych polskich miast, choćby takich jak Sopot, Kraków. Tam jest elegancko, nie ma estetycznych dysonansów i przesadnej pstrokacizny szyldów, zupełnie jakby rządził nimi typ polityka-estety. Może także dlatego tamte miasta skuteczniej ściągają kapitał niż Zielona Góra, mająca gospodarcze niepowodzenie, ale za to absurdalnie wysokie mniemanie o sobie. Pora obudzić to miasto z letargu. Chcecie bogactwa? To zaciśnijcie pasa i zainwestujcie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s