Uncategorized

Panie Beniuszys,
Ma Pan racj, dowodw na to stwierdzenie istotnie nie mam. Najprawdopodobniej dziennikarka pisze bardzo pobienie swoje teksty, pyta do tekstu o demokracji ze 3-4 osoby z jakich nieporywajcych partii i ma oczywicie prawo tak sdzi. Pras mamy o bardzo niskiej jakoci- nie wiem czy z tym twierdzeniem zechce si Pan zgodzi.

Skorzystalem z licentia poetica na odrobin teorii spiskowej i oblanie tego takim sosem by przypominalo bardziej polski kosciol i polsk polityk. Jest to zle, nieracjonalne, nerwowe i rwnie kiepskiej jakoci jak to co krytykuj. Pokorniej i przepraszam. Nie mam prawa kogo ocenia i jest to wbrew moim zasadom. Mam nadziej e przyjm Pastwo przeprosiny.

Panie Beniuszys, bylbym wdziczny gdyby zamiast bojkotowa ow inicjatyw przyjal Pan moje usprawiedliwienie i opisal owe problemy z systemem finansowania partii ze swojej perspektywy.
Adam Czytaj dalej

Artykuy

Beniuszys protestuje przeciwko insynuacjom Fularza

W przykroci przeczytaem list otwarty Adama Fularza pod adresem Dominiki Wielowieyskiej i „Gazety Wyborczej” („Cyngle z GW pisz o demokracji w Polsce”). Autor krytykuje w nim felieton pani redaktor, w ktrym gwn tez jest stwierdzenie, i to nie brak dostpu do funduszy na dziaalno polityczn, a brak atrakcyjnej alternatywnej oferty politycznej jest powodem tego, i w Polsce nie pojawiaj si nowi aktorzy na scenie partyjnej. Co do materii zgadzam si z co prawda z Fularzem – wszystkie sondae potwierdzaj, e wikszo wyborcw najpopularniejszej dzi PO gosuje na ni z braku powanej alternatywy, za tej nie udaje si zbudowa maym organizacjom i rodowiskom, ktre s przez due media po prostu ignorowane, niezalenie od tego, e ich pomysy programowe bywaj ciekawe, oryginalne, wiee.

Nie mniej, insynuacje Fularza pod adresem redaktor Wielowieyskiej i caej „Gazety Wyborczej” s absurdalne i nie do przyjcia. Skrajnie nie zgadzam si zwaszcza z bezczelnym zdeniem treci:

„Jest Pani dla mnie politycznym ?cynglem? (dziennikarzem piszcym na zlecenie kamliwe teksty). Cynglem jakich wiele znajdziemy na amach tej bronicej status-quo pseudodemokratycznej gazety powstaej z przydziau papieru przez poprzedni reim.”

Nie zgadzam si, aby moje artykuy byy publikowane obok tego typu sw, na ktre autor nie ma cienia dowodu. Dlatego zawieszam publikowanie tekstw na portalu polskaliberalna.net do czasu negatywnego ustosunkowania si wydawcy portalu do wspomnienego listu Adama Fularza. rodowisko „Gazety Wyborczej” i jej autorw powaam w najwyszym stopniu, jako konsekwentych obrocw idei liberalnej przez cae 20 lat polskiej demokracji. Dzikuj im za wspania prac i otwarte amy, take dla nie-liberaw.

Adam Fularz kompromituje si swymi bezpodstawnymi atakami na t gazet. Pisze na wstpie swojego listu:

„Rozumiem rnice ideologiczne, my jestemy liberaami, pastwo chc by centro-lewicowi”.

Pisze to podajcy si za liberaa autor, ktry jest jednak czonkiem lewicowej wlasnie partii Zieloni 2004 i ktry startuje z list komitetu (uwaga!) CentroLewica w wyborach do Parlamentu Europejskiego w okrgu Szczecin-Gorzw (tak donosi przynajmniej PKW, chyba e w szeregach Zielonych 2004 jest dwch Adamw Fularzy).

Moj decyj podjem z alem, gdy portal jest cenn inicjatyw, ale bez wahania.

Z powaaniem

Piotr Beniuszys

Czytaj dalej

Artykuy

Szanowna Pani D. Wielowieyska, Gazeta Wyborcza

Droga Pani,

Napisaa Pani w mojej opinii nader kontrowersyjny tekst sugerujcy e w Polsce mamy sprawn demokracj (?wiea krew. Czy nowe partie maj szanse na Sejm?? z dnia 28 kwietnia 2009).

Organizowalimy niedawno debat „Spotka Liberalnych” pt. „Czy w Polsce jest demokracja”. Rozumiem rnice ideologiczne, my jestemy liberaami, pastwo chc by centro-lewicowi, ale droga Pani Wielowieyska, nie pofatygowa si nikt z Pastwa redakcji mimo nawet telefonicznego zapraszania panw z GW (ktrzy w rozmowie telefonicznej okazali si niezbyt mili).

A szkoda, e si Pani nie pofatygowaa. Twierdzi Pani e w Polsce jest demokracja i jako dowd podaje e „znikd” do wadz dostay si Samoobrona i LPR. Pisze Pani: ?LPR i Samoobrona weszy na polityczne salony, nie majc grosza przy duszy. A potem, gdy ju zyskay prawo do atrakcyjnych budetowych subwencji, przegray wybory z kretesem?.

Podczas debaty p. Strzembosz z „Prawicy Rzeczpospolitej” opowiada jak to z Samoobron byo. w twr mia wg jego sw wypromowa jeden z dziennikarzy rzdowej telewizji, pan Nomejko, a miao to suy rozwaleniu jakiegotam rzdu. I po to wg jego opowieci bya owa Samoobrona.

A LPR? Mieli dostp i wietn (czy aby na pewno darmow?) promocj w mediach katolickich (choby w „Radiu Maryja”). Polska to nie Holandia, gdzie kada opcja wiatopogldowa ma przyznane swoje czstotliwoci. Aby dosta si do opinii publicznej trzeba mie dostp do mediw. Wiele partii i rodowisk tego nie ma. Na przykad partia antyklerykalna Racja, ktr na debacie reprezentowaa jaka ruda Pani. Setki zdeterminowanych czonkw nie pomog gdy jest si na cenzurowanym, take przez Pastwa gazet.

Pani Wielowieyska, jak dotychczas nowe partie wchodzce do parlamentu powstaway raczej przez pczkowanie ju istniejcych partii parlamentarnych, bo mogy bazowa na infrastrukturze i kasie biur poselskich.

Pastwo w tej GW, ktra moliwe e jest wie z koci soniowej, albo zupenie nie wiedz co si dzieje i std te teksty sawice demokracj gdy jej nie ma. Albo maj nieczyste intencje, czego w mojej opinii mona si bardziej po Pastwa redakcji spodziewa.

Tekst mimo wszystko zawiera kilka cennych tez. W mojej opinii istotnie tak jest e poprzez finansowanie partii z budetu szefowie tych partii, majc wadz nad pienidzmi, de facto nie musz si bawi w demokracj wewntrzpartyjn: ?Bo liderzy najwikszych ugrupowa trzymaj kas i nikt w partii im nie podskoczy. Bo wybory bd wygrywa bogate partie, ktre ju s w parlamencie.?

Demokracj wewntrzpartyjn, ktrej nie ma. Nie dalej jak wczoraj pewien makroekonomista opowiada e debata n/t wprowadzenia Euro w Polsce odbywa si tak naprawd midzy dwoma osobami- D. Tuskiem i L. Kaczyskim, partie ze swoimi strukturami za nic nie znacz. Nie maj sensu rozmowy z partyjnymi koami i przekonywanie ich koo po kole, ju od samych partyjnych dow, do podejmowania takich a nie innych rezolucji. Debata i decyzje nie s domen czonkw partii.

Czonkowie s im potrzebni jedynie do zbierania podpisw, cho i to mona kupi. Trzeba by lepym by tego nie zauwaa. Przykro mi, ale w Pastwa lepot nie wierz.

Pisze Pani: ?Dla wyborcw jest wic oczywiste, e na razie na politycznym rynku nie pojawia si nowa, atrakcyjna i oryginalna oferta. I nie pienidze s tutaj winne.? A skd Pani wie e nie pojawia si nowa polityczna oferta? Ile jest organizacji, ktre ch wejcia do polityki musiay powiesi na koku, bo nie miay szans na sfinansowanie swoich aspiracji? Nawet maa partia to 600 tys. PLN rocznie.

WYCOFALEM AKAPIT (AUTOR):

Ja nie wierz w Pani czyste intencje, jak dla mnie jest mao prawdopodobne by kto do tego stopnia si nie orientowa. Jest Pani dla mnie politycznym ?cynglem? (dziennikarzem piszcym na zlecenie kamliwe teksty). Cynglem jakich wiele znajdziemy na amach tej bronicej status-quo pseudodemokratycznej gazety powstaej z przydziau papieru przez poprzedni reim.

Literatura:

D. Wielowiejska ?wiea krew??, link: http://wyborcza.pl/1,75515,6546656,Swieza_krew__Czy_nowe_partie_maja_szanse_na_Sejm_.html

Czytaj dalej

Artykuy

PD: Przygodzki jak prawda

Pan Przygodzki potwierdzi w rozmowie ze mn kuluarach, e fuzja partii centrolewicy, to jego zdaniem „przyszo”. Wczeniej dowiedziaem si o jego zdumieniu wobec sw Ryszarda Billa, ktry owiadczy mu, e jest liberaem i centryst, wic nie jest zainteresowany jego projektem. Ja ze swojej strony podzikowaem mu grzecznie za wyoenia kawy na aw i ujawnienie nam zamiarw przewodniczcej Kuniak wobec przyszoci PD. Czytaj dalej

Artykuy

Ostatnia debata o demokracji (we wtorek 21 kwietnia)ujawnia wiele ciekawych faktw. Oto PO przymierza si do stworzenia w ramach istniejcej ordynacji wyborczej tzw. okrgw trzymandatowych. Grzegorz Schetyna ma podobno odpowiada za w program tworzony przez jego MSWiA. Okrgi maj by tak skonstruowane, by zdobywano z nich po trzy mandaty. W ten sposb pozbytoby si np. wpywu mniejszoci wyznaniowych i w ogle moliwoci budowy przez te grupy ich wasnego rodowiska politycznego.

Czytaj dalej

Z blogw

SD – prywatny manifest demokratyczny

Ras Fufu napisa ciekawy tekst o SD.Pomylaem – te napisz. Ciekawszy.

Przyznam si od razu, e jestem osobnikiem politycznie zdeterminowanym przez SD – od 1987 roku. I od 1989 do niedawna nieobecnym w tej strukturze. Zreszt w adnej strukturze politycznej. W 1989 miaem poczucie, e zrobiem swoje, a SD wyczerpao swoj misj dziejow, osigajc prawie wszystkie cele – i „rozpuszczajc” si w strukturach demokratycznego pastwa (partii i instytucji). W 2008 wrciem, bo zaczem mie poczucie, e tamto dobre kto zacz odkrca. Najpierw komunici, potemKaczyski (J.) i Donald Tusk.Z moim powrotem do „macierzy” zbiego si wejcie do SD Pawa Piskorskiego.

Czytaj dalej

Artykuy

Stronnictwo Demokratyczne dzi obchodzi swoje 70-lecie. S to jednak obchody chyba smutne. Partia ma jednego posa (Adama Krup), jednego radnego i burmistrza w Chojnie (zachodniopomorskie), jedn bardziej znan twarz- Pawa Piskorskiego, i majtek oceniany na 100 mln PLN (m.in. wielk kamienic na rynku we Wrocawiu). Do tego wrcz paacowa siedziba w Warszawie.

Czytaj dalej