Artykuy

Choby nie wiem jak si stara nie zrobisz z chopa Cezara

Na dworze Jarosawa Kaczyskiego wielkie rozliczenia. Skacz sobie do garde, e a mio. Zbigniew Ziobro, dla pisowcw najzdolniejszy polityk modego pokolenia, zosta oskarony przez swoj partyjn koleank, Elbiet Jakubiak o mijanie si z prawd. Politolog Migalski, do niedawna jedyny obiektywny komentator sceny polityczne, zdaniem prezesa zacz zachowywa si niegodnie. Tymczasem ziobryci kontratakuj i obarczaj „muzealnikw” i „liberaw” za klsk kampanii. Kampanii, ktrej wynik mimo wszystko by wielkim sukcesem.

Nie ma szans i nigdy ju chyba nie bdzie, e Jarosaw Kaczyski przekroczy magiczn barier 50 proc. poparcia w II turze. Zo na cay wiat to za mao na budowanie rzetelnego programu politycznego. Kaczyski jaki jest kady widzi, i adne zabiegi marketingowe specjalistw od kampanii i agencji reklamowej nie sprawi, e produkt polityczny „Jarosaw Kaczyski” (ani w wersji soft ani hard) bdzie akceptowalny dla 50 proc. konsumentw.

Najwikszym grabaem swojego sukcesu jest sam bohater naszego dramatu i choby nie wiem ile pudru wysypano na jego twarz, to makija bdzie si zmazywa. Wizerunek polityka naley budowa konsekwetnie, a tu mamy patriotyzm bez umiejtnoci odpiewania polskiego hymnu; oskaranie przeciwnikw politycznych o neo-zomostwo obok bawochwalczych peanw na cze Edwarda Gierka, po to tylko, aby wyrwa poparcia jego syna – polityka Unii Pracy. Zrczne lawirowanie midzy postaw roszczeniow wobec Pastwa, woaniem o rozliczenie przekrciarzy poczone z zamiowaniem do reform ministra Wilczka. Wysyanie swoich kolegw na marsze organizowane przez Modzie Wszechpolsk i wyraanie na midzynarodowych spotkaniach zadowolenia, e niejeden gej znalaz si w jego rzdzie. Co z tego zostaje?

Chyba tylko kult jednostki. To co na Zjedzie KPZR skrytykowa Nikita Chruszczow, zwolennikom Jarosawa Kaczyskiego do gowy nigdy nie przyjdzie. Strach przed marginalizacj prawicy i powrotem do Kongresu witej Katarzyny jest silniejszy ni samodzielne mylenie.

Jarosaw Kaczyski i Zakon PC okopali si z powrotem na 30 proc., jednak i one bd niebezpiecznie topnie. A ju za jaki czas przyjdzie taki moment, e wyronie nowy trybun ludowy i przejmie zbkane owieczki tsknice za silnym wodzem, wyraajcym ich frustracje lepiej ni Jarosaw Kaczyski. Kolejka po sched po prezesie ronie…

Czytaj dalej

Z blogw

Ci, ktrzy podnieli larum, e aden Polak nie jest szefem zagranicznego przedstawicielstwa Europejskiej Suby Dziaa Zewntrznych, kompletnie nie rozumiej o co chodzi w tworzeniu niezalenych europejskich instytucji. Wydaje im si, e Polak w subie dyplomatycznej UE bdzie nadal reprezentowa interesy Rzeczypospolitej. Miaby zabiega o kontrakty dla polskiego biznesu? Przesya do Warszawy raporty o sytuacji politycznej w kraju urzdowania? Depesze z rozmw z politykami w stolicy, w ktrej jest akredytowany? Prezentowa polskie stanowisko w kwestiach polityki midzynarodowej?
Owszem, dyplomaci ESDZ bd to wszystko robi ? ale adresatem materiaw i zdobytych informacji bdzie Bruksela i Lady Ashton. I bardzo dobrze! Wanie na tym polega sens instytucji wsplnotowych, jak to si mwi w europejskim argonie. Wanie o to chodzi, eby Polak, Niemiec czy Francuz zostawia swj paszport narodowy przed drzwiami urzdu, ktry obejmuje. eby myla kategoriami interesu Unii, a nie swojego kraju.
I to ley w gbokim, dugofalowym interesie Rzeczypospolitej i jej obywateli.
Tak dziaa Komisja Europejska. Premierzy niejednokrotnie zgrzytaj zbami na decyzje podejmowane przez Komisarzy z pochodzcych z ich pastw.
Radkowi Sikorskiemu niechccy, przez zaniechanie, wysza dobra rzecz. Po tym, jak w momencie tworzenia nowych ?lizboskich? urzdw (Prezydent Rady Europejskiej, Wysoki Przedstawiciel ds. polityki zagranicznej i bezpieczestwa) gralimy na osabienie, rozmycie tych instytucji ? teraz przyczynilimy si do nadania ESDZ europejskiego charakteru.
Szkoda, e Minister nie osign tego wiadomie i nie hukn w naszych mediach z argumentacj na rzecz unijnego charakteru ESDZ. Wrcz odwrotnie ? prbowa namwi swoj europejsk odpowiedniczk do absurdalnych regionalnych parytetw, pokazujc niezrozumienie idei wsplnej polityki zagranicznej.
Jeli przedstawiciele rzdu ubolewaj, e w gronie ambasadorw UE nie ma ludzi z Warszawy ? oznacza to, e bolej, e nie ma tam ?swoich? z Warszawy. Kolegw, przyjaci, znajomych. A swego czasu na naradach przy al. Szucha mwiem, e polscy dyplomaci zajm wysokie stanowiska w subie UE tylko wtedy, kiedy zgosimy naprawd dobrych i kompetentnych kandydatw. C, nie chciano sucha?

Czytaj dalej

Artykuy

Turistas

Zjawisko ?turystyki aborcyjnej? odbiera, a przynajmniej powinno pozbawi ca debat aspektu ideologicznego zacietrzewienia. Racjonalni jej uczestnicy powinni dostrzec, e konstrukcja wspczesnego wiata uniemoliwia regulacj etycznych wyborw czonkw spoeczestwa metod prawnych zakazw.

Turistas

Wczorajsza sejmowa debata, a raczej wysuchanie spoeczne, na temat ?turystyki aborcyjnej? w zasadzie koczy pewien dugi etap bezproduktywnej rozmowy na ten temat. Kwestie ideologiczne i moralne zostaj wypchnite poza nawias istoty debaty przez najzupeniej pragmatyczne jej aspekty, po prostu istniejce realnie zjawiska. Co jest tak naprawd celem przeciwnikw liberalizacji ustawy, ktrzy czciej ni za obecnie obowizujcym ksztatem ?kompromisu? opowiadaj si za zmianami w kierunku jeszcze wikszych restrykcji? Czy jest nim aby na pewno minimalizacja przypadkw przerywania ciy? Jeli tak jest, to w sposb zupenie oczywisty ta ustawa i ich postulaty s skrajnie nieskuteczne. Ju tysice Polek wyjeda rocznie do innych pastw Unii Europejskiej, z ktrych niemal wszystkie posiadaj liberalne prawo aborcyjne. Tam najzupeniej legalnie dokonuj wyboru, ktrego polskie prawo im odmawia. Takich przypadkw bdzie coraz wicej, poniewa z roku na rok ronie poziom zamonoci obywateli naszego kraju. Ronie w efekcie ich moliwo, aby korzysta z zagranicznych prywatnych klinik i opaca tam zabiegi medyczne z wasnych pienidzy. Polska nie jest zawieszona w prni. W zintegrowanej Europie i zglobalizowanym wiecie zakazy i restrykcje s w miar skuteczne tylko wwczas, gdy w ich egzekwowanie zaangauje si szereg znaczcych pastw, prawo midzynarodowe i takowe instytucje prawne oraz cigania. Tymczasem w przypadku postawy wobec spoecznego problemu aborcji, Polska jest niemal osamotniona. Oznacza to, e polskie prawo w tej materii jest nie tylko nieskuteczne, ale staje si niemal irrelewantne.

Czy wic przeciwnikom liberalizacji ustawy chodzi tylko i wycznie o pusty gest, danie wiadectwa? Jeli ich protesty, jak i wczoraj, wobec dziaa organizacji za liberalizacj si opowiadajcych nie su zwalczaniu samego zjawiska przerywania ciy, a jedynie manifestowaniu swojej wasnej nieskazitelnej moralnoci i twardych pryncypiw, to s one do niczego. Nadaj si tylko w roli wojennych tam-tamw, ale adnej ochronie ycia nie su. Przecie nie ma chyba znaczenia czy aborcji dokona si w Poznaniu czy Prenzlau?

Zjawisko ?turystyki aborcyjnej? odbiera, a przynajmniej powinno pozbawi ca debat aspektu ideologicznego zacietrzewienia. Oczywicie nie dotyczy to fanatykw, ktrzy jed po kraju z banerem przedstawiajcym Adolfa Hitlera. Jednak racjonalni uczestnicy debaty powinni dostrzec, e konstrukcja wspczesnego wiata uniemoliwia regulacj etycznych wyborw czonkw spoeczestwa metod prawnych zakazw. Wsplnym celem wszystkich powinno by znalezienie metody na realne zmniejszenie liczby tragedii aborcyjnych. Tak jak prohibicja bya skrajnie nieskuteczna w zwalczaniu alkoholizmu, szczeglnie w pobliu granic USA z Kanad i Meksykiem, tak nieskuteczny okazuje si dzi, jak i od lat w Irlandii, zakaz aborcji z przyczyn spoecznych. Czas moe zacz dyskutowa, jak realnie problem rozwiza lub go chocia ograniczy, a przesta organizowa konkurs na najlepszego katolika, gdzie kryterium jest najdramatyczniejsza, egzaltowana, a rwnoczenie wrcz miesznie nieskuteczna poza.

Czytaj dalej

Artykuy

Zabawy w mediach publicznych cig dalszy. PIS traci kontrol nad mediami. Rada Nadzorcza TVP zawiesia prezesa telewizji, Romualda Ora i przewodniczcego RN, Bogusawa Szwed.

Nowym prezesem TVP, bdzie Wodzimierz awniczak, bliski wsppracownik oskaranego o bycie czonkiem „grupy trzymajcej wadz” w Aferze Rywina, Roberta Kwiatkowskiego. Za kadencji kojarzonego z Ordynack i SLD, prezesa TVP by czonkiem biura reklamy.

// <![CDATA[
var uri = 'http://imppl.tradedoubler.com/imp?type(js)pool(283495)a(1600512)&#039; + new String (Math.random()).substring (2, 11);
document.write('’);
// ]]>

Komentarz:

Telewizja po raz kolejny jest rozgrywana przez partie polityczne jak akomy ksek. Nieefektywna, zaduona TVP z przerostem zatrudnienia, gwarantuje politykom przychylno usunych dziennikarzy i programy z tez. Jan Pospieszalski z jednej strony, Andrzej Kwiatkowski z drugiej – symbole lizusostwa i dyspozycyjnoci telewizji, zostan zastpieni przez nowych i lojalnych.

Najgorsze, e od lat nikt nie ma pomysu na TVP, a go medioznawcw i rodowisk twrczych (ale te ekonomistw) nie dociera do uszu politykw. /bk/

Czytaj dalej

Z blogw

Krzy polityczny ? polityka krzya

Nie ma chyba dla nikogo wtpliwoci, kto uwanie obserwuje polsk scen polityczn, e jedn z gwnych rl na niej odgrywa Koci katolicki. Nie ma w nim wprawdzie autorytetw miary kardynaa Stefan Wyszyskiego, czy Karola Wojtyy, ale s za to wytrawni politycy. Tylko, e to nie przynosi Kocioowi wzrostu autorytetu. Nie tylko na scenie politycznej, ale take wrd wiernych.

Wydarzenia z pocztku sierpnia, kiedy maa, ale haaliwa grupka tak zwanych obrocw krzya smoleskiego, z przed paacu prezydenckiego, spostponowaa ksiy, ktrzy przyszli wykona ustalenia dotyczce przeniesienia symbolu pamici po tragicznie zmarych do Kocioa w. Anny, musiaa si odbi na hierarchach du traum. Po raz pierwszy wierni oficjalnie stanli tak otwarcie przeciwko Kocioowi katolickiemu. Pokosiem tego jest stanowisko polskich biskupw diecezjalnych, wyraone w rod na Jasnej Grze, ktrzy umyli rce od sprawy krzya. Wzmocni to jeszcze dodatkowo sam arcybiskup Jzef Michalik, przewodniczcy KEP, wysyajc do najwaniejszych politykw polskich list z wezwaniem o rozwizanie sprawy krzya i pomnika pamici po zmarych w katastrofie. Michalik przyznaje w nim, e krzy na Krakowskim Przedmieciu ma wymiar polityczny. Nie mona jednak tego odczyta inaczej, jak oddanie ?zabawki? w rce politykw?

Nie od dzi komunikaty z polskiego kocioa odczytywane s nie jako listy pasterskie, nauki biskupw, lecz jako stanowiska polityczne. Podobnie jak kiedy czytao si sprawozdania z obrad KC PZPR, waniejsze jest to, co jest pomidzy wierszami. To co mona wyczyta z listu biskupw na temat krzya, to bezradno. Wobec politykw, ale rwnie wobec grupy wiernych, ktrzy zaoyli pod krzyem obz, zwoali swoisty strajk okupacyjny. To, co mona byo rozwiza szybko i sprawnie, doprowadzio do niesubordynacji wiernych. I dlatego wanie krzy zosta ?sprzedany? politykom. Nie naley zapomina, e Koci katolicki paci rwnie za tolerowanie w swoich szeregach ksiy i caych instytucji, ktre zamiast ewangelizacji zajmoway si szerzeniem fanatyzmu religijnego. Drzewo zatrutych owocw kwitnie na Krakowskim Przedmieciu.

Stanowisko Kocioa w sprawie krzya powinno by kluczowe. Teraz politycy maj argument, aby spraw pozostawi w zawieszeniu. Ju wiadomo, e krzy zostanie ?przywizany? do Prawa i Sprawiedliwoci. I ju wiadomo, po wyranej deklaracji, jak zoya wczoraj prezydent Warszawa, z ramienia Platformy Obywatelskiej, Hanna Gronkiewicz-Waltz, e przed Paacem Namiestnikowskim aden pomnik upamitniajcy ofiary katastrofy pod Smoleskiem nie powstanie ? przynajmniej w formie figuratywnej. Prezydent Warszawy ma za sob mieszkacw stolicy, a to powany argument polityczny ? szczeglnie przed wyborami samorzdowymi.

Krzy moe zosta przeniesiony do Kocioa w. Anny, porozumienie z Kancelari Prezydenta, miastem, harcerzami i kuri moe zosta wykonane. Tylko, e do tego potrzebna jest wola polityczna ? tym razem Jarosawa Kaczyskiego. On moe temat zakoczy. Tylko, czy, znw, takie narzdzie polityczne, jakim jest teraz ten krzy i zamieszanie wok niego, warto oddawa za darmo?

Azrael

????

Witam po troch zamierzonym, ale niezamierzenie przeduonym urlopie.


Czytaj dalej

Artykuy

Politycy PIS dywaguj o nastpcy

Co rozsdniejsi politycy Prawa i Sprawiedliwoci, czy to znajcy histori jak dr Zbigniew Girzyski z Torunia czy obserwujcy i analizujcy przyczyny upadku partii politycznych jak dr Marek Migalski ze lska, widz co si dzieje. W PIS-ie chodna kalkulacja zaczyna wypiera dotychczas niekwestionowane przywdztwo prezesa Jarosawa Kaczyskiego. Krl z kadym dniem jest coraz bardziej nagi, a jego ruchy nierozrozumiae. Wida to po komentatorach politycznych, coraz czciej w debacie o PIS-ie i Kaczyskim uywajcych jzyka psychoanalizy, a nie nauk politycznych.


// <![CDATA[
var uri = 'http://imppl.tradedoubler.com/imp?type(js)pool(348592)a(1600512)&#039; + new String (Math.random()).substring (2, 11);
document.write('’);
// ]]>

Czas poegna?

Dotychczas przyjazna Prawu i Sprawiedliwoci „Rzeczpospolita” ostatnio pobawia si w analiz ewentualnych transferw obwieszczajc: „Marek Migalski, Kluzik-Rostkowska, Pawe Poncyliusz, Elbieta Jakubiak (a nawet Pawe Kowal i Lena Cichocka-Dbkowska) do Platformy”. Dziennikarze „Rzepy” i przepytywani przez nich na t okoliczno politolodzy PIS-owi zaproponowali zaproszenie Jana Rokity – niegdy byskotliwego szefa komisji rywinowskiej, dzi bardziej kojarzonego z powtrk II wojny wiatowej na froncie pasaerskiego samolotu linii Lufthansa.

Kolejka chtnych

Zbigniew Girzyski, ktry ostatnio zasyn zdjciem wzbudzajcym niekamany zachwyt rodowisk LGBT za pomoc pikarskiej terminologii podsuwa list 30-40 latkw, ktrzy mogliby zastpi prezesa. Siebie samego nie pominwszy, zreszt majc ku temu podstawy – na ostatnim kongresie PIS Pawe Poncyliusz namawia go do rzucenia rkawicy prezesowi.

W narodowo-katolickim zacianku

PIS osadza si w narodowo-katolickim zacianku. Macierewicz, Ziobro, Kurski z jednej strony, weterani Porozumienia Centrum z drugim, a w tle czwarty koalicjant PIS-u, LPR-u i Samoobrony sprzed kilku lat – ojciec Rydzyk. Retoryka socjalno-populistyczna okraszona hasami narodowowyzwoleczymi sprawia, e w PIS-ie miejsca dla tzw. liberaw jest coraz mniej. Jednak ich elazne zaangaowanie w kampani prezesa powoduje rwnie, e w innych miejscach sceny politycznej nie za bardzo jest dla nich miejsce. Platforma jest zamknita i na pewno nie zaproponuje minister Kluzik-Rostkowskiej funkcji wiceprezesa. Kanapowe UPR i Prawica RP dla pisowskich liberaw to jeszcze wiksze nieporozumienie ni ich wasna partia. Pozostaje PSL, ale kto dzi chciaby wstpowa do upadajcego stronnictwa.

Nowa Samoobrona?

PIS sta si klasyczn parti protestu, wyraajc opini ludzi niezadowolonych, nie budujc realnej alternatywy, a jedynie katalizujc zo i rozgoryczenie. Takie partie, nawet jeli w weryfikacji wyborczej osigaj dobre wyniki (Meciar, Haider a na polskim podwrku Lepper, Giertych czy Tymiski) po kilku latach znikaj ze sceny politycznej.

Ratunkiem dla PIS-u s ogromne pienidze z budetu pastwa, zabetonowanie sceny politycznej i krtka pami wyborcw. Tylko czy to wystarczy?

Monika Olejnik w „Gazecie Wyborczej” apeluje dzi do Jarosawa Kaczyskiego o bycie konstruktywnym opozycjonist, gani Migalskiego za niewdziczno wobec partii, Ziobr za zakulisowe gry i prb wmieszania w awantur korupcyjn p. Lecha Kaczyskiego. Czy Kaczyski zechce sucha rad z innej strony ni najbliszych klakierw?

Czytaj dalej

Artykuy

Beniuszys: Na przedpolu

Jarosaw Makowski pisze raczej wiadomie nie o ?podwyce? VAT, a o jego ?korekcie?. Chce w ten sposb zasugerowa czytelnikowi, e jego dotychczasowa, nisza wysoko bya bdna, ale teraz jest ju dobrze, bo zostao to ?skorygowane?. Znaczenia subtelnoci w doborze sw autor jest wiadom. Wiemy to, gdy sam to przyznaje, gdy krytykuje posikowanie si przez politykw sformuowaniami w rodzaju ?ulga podatkowa?. Ubolewa, e upowszechnienie si takiego jzyka spowodowao, e przeciwiestwo obniania podatkw kojarzy si z przeciwiestwem ulenia, a wic obcieniami, a nawet ?tortur?. Zamiast tego chce, aby ludzie zaczli postrzega podatki w charakterze inwestycji.

Link do artykuu, z ktrym polemizuj:

http://wyborcza.pl/1,76842,8210266,Gdy_trwoga__to_do_panstwa_.html

Na przedpolu

Wyjtkowo ciekawy tekst objawi si czas ju jaki temu (4 sierpnia) w ?Gazecie Wyborczej?. W felietonie pod tytuem ?Jak trwoga, to do pastwa!? swoje pogldy na temat prowadzenia przez pastwo polityki finansowej wyoy autor by moe jeszcze relatywnie mao znany, ale nie mniej jednak jeden z tych, w ktrego gos trzeba bardzo uwanie si wsuchiwa. Jest to Jarosaw Makowski, a powodem dla ktrego jego gos jest tak wyjtkowo istotny s nie tyle przymioty osobiste, ale fakt i jest on szefem Instytutu Obywatelskiego. IO jest bowiem rodzajem think-tanku, powoanego przez rzdzc naszym krajem przynajmniej do 2015 roku Platform Obywatelsk. IO wzoruje si do pewnego stopnia na fundacjach zwizanych z niemieckimi partiami politycznymi, a moe nawet amerykaskimi i brytyjskimi instytutami analitycznymi, majcymi bliskie zwizki z konkretnymi siami politycznymi. Bardzo czsto przedstawiciele takich instytucji prezentuj nie tyle obiektywne i autorskie pogldy czy przekonania, a raczej transmituj do szerokiej debaty publicznej treci, ktrych nadawcami si liderzy lub zakulisowe ?mzgi? konkretnych partii, a ktre to treci stanowi subteln form politycznej propagandy o dugofalowych celach, wykraczajcych poza standardowe kampanie polityczne i medialne bezporednio aktywnych politykw. Chodzi zwykle o ksztatowanie spojrzenia wyborcw na okrelon problematyk w sposb zbieny z interesami partii, a take o powoln i stopniow modyfikacj nastawie i oczekiwa, jeli partia planuje w perspektywie kilku miesicy, a nawet lat jaki programowy zwrot. W kocu, w przypadku partii rzdzcych chodzi moe po prostu o przygotowanie elektoratu na pewnie niepopularne decyzje i ograniczenie poprzez prac u podstaw na przedpolu ich negatywnych skutkw dla notowa i wyborczych wynikw ugrupowania.

Jeli takie jest zadanie i funkcja tekstu Makowskiego, to mamy powody do zmartwienia. Gwne przesanie jego artykuu jest bowiem takie, e podatki i ich podwyki nie s niczym strasznym, za liberalizm nie ma w sumie nic wsplnego z ide niskich podatkw, a raczej ze sprawnym pastwem, ktre musi by hojnie finansowane. Autor ?sugeruje? rzdowi PO, e ?korekta? VAT wystarczy tylko na przejciowe rozwizanie problemu deficytu, ?jutro ju z pewnoci nie?. Zatem ?jutro? nastpi dalsze podwyki rnych podatkw i danin. Premier Tusk bdzie take mg wskaza na tekst Makowskiego i rzec: ?sami widzicie, nawet niezaleni publicyci przyznaj, e to konieczno!?

Makowski pisze raczej wiadomie nie o ?podwyce? VAT, a o jego ?korekcie?. Chce w ten sposb zasugerowa czytelnikowi, e jego dotychczasowa, nisza wysoko bya bdna, ale teraz jest ju dobrze, bo zostao to ?skorygowane?. Znaczenia subtelnoci w doborze sw autor jest wiadom. Wiemy to, gdy sam to przyznaje, gdy krytykuje posikowanie si przez politykw sformuowaniami w rodzaju ?ulga podatkowa?. Ubolewa, e upowszechnienie si takiego jzyka spowodowao, e przeciwiestwo obniania podatkw kojarzy si z przeciwiestwem ulenia, a wic obcieniami, a nawet ?tortur?. Zamiast tego chce, aby ludzie zaczli postrzega podatki w charakterze inwestycji. Kreli wizj budowy autostrad, wynalezienia leku na raka i powszechnego dostpu do szerokopasmowego internetu jako rezultatu podniesienia przez rzd Tuska podatkw. Pikna to w istocie wizja, szkoda tylko, e rzd podatki podwysza po to, aby zapcha dziury w budecie i ratowa si przed progiem 55% PKB dugu publicznego, wic o tego rodzaju dodatkowych inwestycjach pastwowych nie ma mowy. Owszem tych ?rzeczy? pastwo nie zbuduje bez ?nadwyki kapitaowej?. Ta jednak pochodzi nie musi z wikszych podatkw, ale i z mniejszych wydatkw, co te jest przedmiotem debaty, ktrej zasadno Makowski stara si uniewani.

Autor wysoki podatek chce sprzeda wyborcy jako inwestycj. Posuwa si w tym toku mylenia bardzo daleko i przekracza wrcz granice przyzwoitoci. Wskazuje bowiem, e jeli podatki sprzedamy opinii publicznej jako inwestycj w wietlan przyszo pastwa i spoeczestwa, to propagandzie rzdowej atwo bdzie zwolennikw ich obniania obsadzi w roli tych, ktrzy ?zuboaj przyszo wasnego narodu?. Makowski nie ma oporu, aby pj o krok dalej i stwierdzi, e w takim ukadzie zwolennicy niskich podatkw i ulg ?staj si ?antypolscy??, dziki retoryce podatek-inwestycja s to ?zdrajcy?. Nie po raz pierwszy pomwienie o zdrad narodow i zodziejstwo spada na liberaw, acz po raz pierwszy chyba wychodzi ze rodowiska PO. Makowski nie posuwa si co prawda do sugestii, e tego rodzaju retoryk naley si posugiwa. Pisze tylko, e ?to od sprawnoci i pomysowoci rzdzcych zaley, czy podatki bd przez obywateli postrzegane jako tortura, czy jako inwestycja?. Zaley to od zatem rzdowego PR. Jednak groba uczynienia z oponentw programu podnoszenia w nastpnych latach podatkw przez PO ?zdrajcw narodu? zawisa w powietrzu, jako ewentualnie moliwy przebieg debaty. By moe niektrym zamknie to usta.

Naturalnie koncepcja, e podatki s inwestycj i tylko ich znaczna wysoko jest drog ku materialnej pomylnoci Polakw to piramidalna bzdura. Od kiedy zamono spoeczestwa zaley wycznie od wysokoci rodkw redystrybuowanych przez machin pastwa? Czy nie jest ona jednak zalena take od rozwoju prywatnych przedsiwzi gospodarczych i uzyskiwanych przez nie zyskw? Nie warto si nad tym rozwodzi, wzrost gospodarczy generuj przedsibiorstwa, nie budet pastwa. Ponadto trudno podatki kojarzy z inwestycj z wielu powodw. Po pierwsze, znikoma ich cz idzie na programy inwestycji publicznych. Gwnie s uywane do obsugi dugu i finansowania sporej iloci wiadcze socjalnych, z ktrych dua cz jest nieuzasadniona. Wanie dlatego tak wiele gosw w debacie domaga si uzyskania ?nadwyki kapitaowej? przez budet na drodze ci, a nie podnoszenia podatkw, ktre przecie przyszych zobowiza pastwa w aden sposb nie redukuj. Po drugie, trudno zgodzi si z przyjciem metafory Makowskiego, i podatki to inwestycje, poniewa, po prostu, udzia w inwestycji jest dobrowolny, natomiast podatek jest przymusowym haraczem na rzecz pokrycia kolosalnych kosztw funkcjonowania pastwowej infrastruktury spoeczno-instytucjonalnej. Jest on uzasadniony etycznie tylko wwczas, gdy dysponent tych rodkw gospodaruje nimi oszczdnie i roztropnie, a polskie pastwo tego nie czyni. To take argument za ciciami wydatkw.

Makowski jednak do brutalnie obchodzi si z autorami licznych apeli o redukcj wydatkw jako metod konsolidacji finansw pastwa. Utyskuje nieco, e nagle w telewizji ?zaroio si od dawno niewidzianych ekonomistw i doradcw bankowych?. Ja sprawami ekonomicznymi interesuj si ze redni intensywnoci, jednak o adnym z gwnych ekspertw wystpujcych w mediach nie powiedziabym, e dawno ich nie widziaem. Przeciwnie, stale, od wielu lat s w mediach obecni i oceniaj polityk rzdzcych. Skoro Makowski zauway ich dopiero ostatnio, to moe znaczy, e za mao interesuje si t problematyk i nie powinien pisywa tego rodzaju artykuw. Nie wiem tego. Wiem jednak to, e na pewno Jarosaw Makowski, wedug notki o autorze w gazecie ?filozof, teolog (sic!) i publicysta? powinien powstrzyma si od okrelania takich ludzi jak Leszek Balcerowicz, Krzysztof Rybiski, Ryszard Petru, Dariusz Filar czy Wiktor Wojciechowski takimi mianami jak ?wujek dobra rada?, ?rodzimi spece? czy te szczeglnie bezczelne ?tzw. eksperci finansowi?. Inaczej ni ?wujkowie-spece? nasz teolog z czowki IO nie widzi ?oczyma wyobrani krachu naszych finansw? i nie sugeruje ?cicia na gwat wydatkw?. Mona wic rzec ?uff!?, albo i nawet ?Alleluja!?

Makowski jest zatem szczliwy, e premier Tusk potrafi ?zweryfikowa swoje ideologiczne przekonania? ?zagorzaego liberaa? i zachowa si tak, ?jak nakazuje zdrowy rozsdek?, a wic podwyszy VAT. Makowski ma bardzo wiele zrozumienia dla postawy szefa rzdu. W kocu sytuacja jest wyjtkowa, yjemy w okolicznociach (uwaga!) ?kryzysu ekonomicznego i gospodarczego? (osobie, ktra wskae rnic pomidzy oboma tymi ?rodzajami? kryzysu stawiam Franziskanera, w przeciwnym razie niech Makowski kupi mi kostk masa). Co prawda sam premier Tusk powtarza do znudzenia, e kryzys Polsk omin, ale Makowski nie musi si z szefem PO zgadza, w kocu jest niezalenym publicyst.

Jak wic zareagowa na kryzys? Czy mona byo inaczej ni postanowi premier? Nie! Recepta ?wujkw-specw?, czyli ci wydatki, jest co prawda ?recept prost?, ale ?niewiele rzdw europejskich z tej cudownej recepty korzysta?. W tej czci tekstu Makowskiego mamy wic a dwie horrendalne nieprawdy (zastanawiam si, co teologia mwi o publikowaniu nieprawd w gazetach). Po pierwsze, recepta cicia wydatkw i likwidacji przywilejw socjalnych nie jest ?prosta?. Przeciwnie, to bardzo trudne decyzje, niepopularne, ktre na pewno wywoayby protesty, strajki itp. Wanie dlatego rzd si na nie nie zdecydowa, a zrobiby to, gdyby to byo ?proste?. Po drugie, rce si zaamuj! Jak mona powanie twierdzi, e rzdy europejskie nie tn dzi wydatkw. Trzeba by jak te trzy synne mapiszony, co zakrywaj sobie usta, uszy i oczy. Odporno Makowskiego na przyswajanie wiedzy o wiecie jest imponujca. Nie tylko Grecja, cicia s podejmowana na wielk skal w Wielkiej Brytanii, w Holandii wybory wygraa partia ktra zapowiedziaa najwiksze cicia, w Niemczech ogranicza si przywileje rodzicw i ubogich, w Hiszpanii radykalnie uelastycznia kodeks pracy, cicia dosigaj Wochy, Wgry, o krajach batyckich z obnikami pensji budetwki nie wspominajc.

Co mona jednak zrobi innego, poza zwikszeniem VATu? Mona zwikszy podatki od dziaalnoci bankw! Makowski krytykuje menaderw bankw za to, e optuj za ciciami wydatkw pastwa, a sami nie chc zrezygnowa ze swoich gay. Saba analogia, bo ich gae nie s finansowane z przymusowej daniny. Mniejsza jednak o to. Makowski sugeruje, e zwolennicy ci wydatkw s opaconymi rzecznikami szefw bankw oraz innych krezusw rynkw finansowych i zgaszaj postulaty zgodnie w interesami tego lobby. Mocny zarzut, szczeglnie z ust szefa think-tanku dziaajcego przy partii rzdzcej. Makowski twierdzi te, zgodnie z mitem socjalistw wszystkich krajw, e to bankierzy s odpowiedzialni za to, e ?taplamy si dzi w kryzysie?. Oczywicie taplamy si z kilku powodw, a jednym z gwnych jest polityka kredytowa pastwa amerykaskiego. Chodzi mi tutaj jednak raczej o to, e danie Makowskiego, aby narzuci na winowajcw dodatkowe obcienia (ops, przepraszam: zaprosi ich do dodatkowych ?inwestycji? w przyszo narodu) pokazuje jak krtkowzroczny jest to w tej problematyce autor. W kocu ?cz kosztw za ratowanie narodowych budetw w imi solidarnoci?, ktre miayby te banki ponie, przerzuc one na swoich klientw, czyli nas wszystkich poza moe Jarosawem Kaczyskim, co konta nie ma. W takim razie ju lepiej podnie VAT o kolejny punkt proc. Chyba wyjdzie taniej… Natomiast populistyczne pragnienie lewicowcw i Makowskiego, aby rekinom u szczytu bankw zabra premie jest dziecinad. Premie te s bajecznie wysokie, ale w obliczu potrzeb zagroonych budetw, to nie s nawet peanuts.

Na koniec swojego artykuu Makowski stwierdza, e ?liberalnego i silnego pastwa nie poznaje si po tym, jak si yje najbogatszym, ale po tym, jak si yje najbiedniejszym?. Liberalne pastwo to takie, ktre jest dla obywatela ?gwarancj e pacc wysze podatki, w kadej chwili moe na swoje pastwo liczy?. Bardzo bym prosi teologa Makowskiego, jako politolog piszcy doktorat o ewolucji myli i partii liberalnych w Europie od 1830 roku po dzie dzisiejszy, aby ju raczej, niczym lewicowi propagandyci, gosi mier ?neoliberalnego paradygmatu?, anieli odwraca pojcia do gry nogami. Miar liberalnego pastwa nie jest poziom ycia adnej grupy spoecznej, a zakres wolnoci w podejmowaniu dziaa, w tym take dziaalnoci gospodarczej. Liberalne pastwo moe by bardzo biedne (zwykle si szybko bogaci, ale na pocztku przemian takie moe by), albo i bardzo bogate. W kadym razie nie jest ju na pewno jego miar to, czy mona liczy na jego pomoc, a raczej to czy stwarza warunki, abymy potrafili radzi sobie samodzielnie. I na tym koczy si ta debata.

Czytaj dalej

Z blogw

Wikszo osb obserwujcych i komentujcych nasz scen polityczn, susznie zauwaa, i istniejcy w Polsce dualizm partyjny (PSL i SLD to jednak margines) nie jest dobry dla kraju. Przy takim podziale ciko o rzeczowe argumenty, a nawet jeeli si pojawiaj to i tak s spychane na dalszy plan przez emocje i sympatie dzielce nasze spoeczestwo. W oglnym rozrachunku istotniejsze jest to, e po jednej stronie stoi Tusk, po drugiej Kaczyski, a podstaw wyboru jest wyobraenie jakie Polacy maja o obu panach, nie to co robi tylko to jak s postrzegani.

Jak pokazuj rne afery oraz prby zmiany wizerunku ten schemat si utrzymuje bez wzgldu na to co dzieje si wok partii i w nich samych. Co najwyej mog si zmieni procenty ale dominacja POPISU wydaje si dosy trwaa.

Co sprawia, e ewidentne kamstwa politykw (np. w sprawie suby zdrowia) czy afery (tych by trzeba wymieni cakiem sporo) nie wpywaj na nasze sympatie czy wrcz nie zmiot ze sceny poszczeglnych politykw i nie maj wpywu na cae formacje, jednoczenie otwierajc moliwoci przed ugrupowaniami, ktre do tej pory dziaay na marginesie bd cakiem nowymi? Dlaczego nas, liczonych jako og spoeczestwa to nie wzrusza?

Kartka wyborcza jest (oprcz rewolucji) najsilniejsz broni obywatela, broni przed ktr ulegnie kady polityk ? czemu z niej nie korzystamy? Czemu prawie kady narzeka, a jednoczenie jak przychodzi do wyborw to utrzymujemy status quo? Zdajemy sobie spraw z problemw jakie stoj (i stan) przed Polsk i Polakami, a jednoczenie nie czynimy nic aby zmusi osoby za taki stan rzeczy odpowiedzialne do wprowadzenia reform i stosowania rodkw zaradczych.

Czy jestemy mdrzy indywidualnie, a jako nard okazujemy si zbiorem idiotw, a w najlepszym razie ignorantw. A moe brak alternatywy? ? jednak istniej programy i politycy (z rnych opcji) pokazujcy remedium na wiele z istniejcych problemw, wic to chyba nie to.

A moe to po prostu brak wiary w to, e mona cokolwiek zmieni, dawny podzia na ?my i oni? wraca ze zdwojon si tylko punkt odniesienia jest inny? I dopki kto nie uczyni czego co w istotny i co wane, natychmiastowy, sposb narazi nasze interesy bdziemy gosowa sobie spokojnie na istniejcy ukad, co najwyej raz jednym, raz drugim odejmujc bd dodajc procentw.

Istniejcy w Polsce system dwuwadzy ? samorzdowa i centralna pokazuje wyranie, e jednak jestemy zainteresowani tym co si dzieje. Wybory samorzdowe ujawniaj osoby, ktrym jestemy gotowi zaufa nie za to, e s tylko za to co robi. Tu podziay partyjne maj mniejsze znaczenie (cho oczywicie rwnie wystpuj), istotniejsze dla przecitnego Kowalskiego jest to aby mia wyasfaltowana drog ni fakt, e co dwadziecia lat bdzie wbija zby w cian z powodu godowej emerytury. Samorzdowa kampania wyborcza odznacza si niejednokrotnie wiksz dynamik ni parlamentarna i czsto wzbudza wiksze emocje. Jak sprawi aby te zainteresowanie przeoyo si polityk oglnokrajow? Aby takie sprawy jak podatki, emerytury, stan pastwa itd. byy oceniane i miay wpyw na wybory Polakw, aby za tekst typu ?ciemny lud to kupi? lub ?Mira i Zdzicha? ldowao si w politycznym niebycie.

Sporo pyta ? brak odpowiedzi.

A moe to tak jak w poniszej historyjce:

Biblijny Noe wypiwszy ktrego dnia zbyt duo wina, zaniemg i zasn pod krzakiem. Kiedy zobaczyli go synowie, picego, ktrego twarz obsiady roje much, zrobio im si al ojca i odgonili owady. Noe obudzi si i spyta ? i po cocie to zrobili? ? one ju byy najedzone.


Czytaj dalej

Z blogw

Janusz Korwin-Mikke prezydent Warszawy?

Mieszkacy stolicy to maj szczcie. Nie do, e moe naszym prezydentem zosta jedna z wybitniejszych postaci lewicy – Marek Borowski z SdPl -to dzi swj start ma ogosi Janusz Korwin-Mikke z Wolnoci i Praworzdnoci. Konferencja prasowa na ten temat odbdzie si si o 13, oby to nie bya pechowa godzina, na placu Bankowym, gdzie mieci si par cakiem porzdnych ksigarni.

JJanusz Korwin-Mikkeanusz Korwin-Mikke o godno prezydenta stolicy bdzie si stara drugi raz. Ju cztery lata temu startowa i odnis bardzo umiarkowany sukces – 2,5 proc., 9 tys. gosw, 4. miejsce. Ale ju w wyborach do sejmiku wojewdzkiego byo to 19 tys. gosw i jego lista przekroczya prg. Szkoda, e nie dostaa mandatu…

Czy tym razem ma szans na lepszy wynik? Zapewne bdzie mniej kandydatw. Lewic podziel Borowski – ja go tylko SdPl zmusi do startu – i Olejniczak. O prawic bdzie walczya HGW i pewnie Poncyljusz. Z takimi konkurentami powinien jednak zdoby lepszy wynik ni 4 lata temu. Poza tym jest po wyborach, ludzie pewnie go jeszcze kojarz i przez te par miesicy na prawd sporo si pojawia w mediach. Moe bdzi 3-5 proc. To byoby co.


A co nam proponujeJanusz Korwin-Mikke w swoich ktry z kolei wyborach??? Generalnie to samo, co 4 lata temu, a jego21 propozycji mona zobaczy tutaj. Przy bardzo duej pobaliwoci mam tylko te zarzuty:

pkt 3. Jeli wszyscy urzdnicy bd pozbawieni pracy, to kto ich przyjmie, jak nikogo nie bdzie???
pkt 7. Ja nie chciabym, eby wszyscy wiedzieli ile zarabiam i gdzie jest mj dom. Okazja dla zodziei
pkt 13. Nie wiem, czy da si w ogle co zbudowa „nad autostrad”, wic chtnych raczej nie bdzie do kupna
pkt 15 – JKM proponuje nacjonalizacj terenw spki PKP???
pkt 19 – nieaktualny

No i fragment maila, ktry dostaem od yczliwej osoby, apropossporu o centryzm PO i PiS.

Przy okazji: jako mieszkaniec lska pozwol sobie wyjani, e  
niewaciwie rozszyfrowa Pan przymiotnik "centralistyczne" w ulotce
RA. Dla "raistw" podstawowa dychotomia polskiej polityki to podzia

na ugrupowania decentralistyczne (czyli zmierzajce do podziau
pastwa na regiony) i centralistyczne (czyli opowiadajce si za
utrzymaniem jego dotychczasowego ksztatu).


Zdjcie Janusza Korwin-Mikkego pochodzi ze strony WiP: http://partiawip.pl/gallery/

Zobacz: Nasi kandydaci na prezydentw miast

Czytaj dalej