czarownice/zielona góra

Niech stosy zapłoną na nowo. Podła przeszłość jako produkt turystyczny.

Czy są Państwo religijnymi fanatykami? To nie czytają Państwo tego tekstu albo czytają go mimo to. Historia Zielonej Góry obfitowała bowiem w akcje palenia „czarownic” w imię krzewienia wiary. Wyobraźcie sobie Państwo stos na rynku w Zielonej Górze, a na nim spętaną, zmaltretowaną kobietę, nierzadko tylko ruchome jej strzępki cudem przebyłe tortury. Delikwentkę podpalano, a … Czytaj dalej